
Cisza. Ja. Czas. Muzyka.
Ten oto zestaw bardzo sobie upodobałem. Zamykając się wśród czterech ścian kontempluję ze samotnością. Spokojna muzyka otwiera kanały myślowe, rozluźnia mięśnie i ogłusza emocje.
Lubię ten stan, rozkoszne sam na sam. Bo wtedy myśli są takie łatwe, wszystko robi się bardziej oczywiste i przystępniejsze. Tylko dlaczego takie piękne sytuacje zawsze wykorzystuję do bólu?
Dlaczego cieszyć się łatwym i przyjemnym pomyślunkiem zawsze zatapiam się w trudzie swojego smutku? Bo moje tabu zawsze przyprowadza mnie w bezkresne pola nieszczęścia, bo 'onaonaonaona' zawsze pcha we mnie bezsilność, rozdeptując umierające poczucie spełnienia?
Niepewność rodzi ból, niepewność rodzi lęk. Dwa krzyczące noworodki, odstraszajce wszelkie pozytywne myśli. Niestety, one nigdy nie miały zadatków na piastunki. Nie potrafią nawet poklepać smutnego mego ego i powiedzieć 'don't worry'. Właściwie to one tylko lubią sobie wypić i rozbić łeb o ziemię przy pięciu promilach. A przy lampce wina, w wykwintnej restauracji siedzą niepewność i smutek. Od zawsze się kochali. Nigdy nie kłócili, zawsze rozumieli. Idealna para. Idealna rozpacz.
Ale zawsze można je przykryć kołderką do snu i żyć dalej samoobojętnością. Jak długo?

2 ...from you?:
nie pogniewaj się na mnie, ale wydaje mi się, że to właśnie taki czas na smutne myśli. przecież, kiedy przychodzą ciemne chmury, nie da się ich odpędzić jednym pstryknięciem palca albo samym otwarciem parasola, prawda? wszystko przemija z czasem, zobaczysz. wszystko teoretycznie da się obrócić na dobre, jeżeli tylko będziesz umiał. myśląc dużo o tym, czym jest smutek i ból, łatwiej będzie dostrzec, jak wygląda szczęście.
Muzyka... rozrywa rany, ale oczyszcza. Przynosi przygnębienie, jak deszcz, jednak spadając kroplami łez daje ukojenie... Czasem, nocami zwykle, jestem masochistką... rozdzieram sobie duszę kilkoma nutami. Potem poza światem doczesnym bawię się w szczęśliwego człowieka. I tak dopóki nie obudzą mnie promienie słońca, wdzierające się w miękki sen...
Świetnie piszesz... świetnie oddajesz uczucia... postaram się zaglądać częściej.
Prześlij komentarz