
Ostatnimi czasy bywam strasznym antypatriotą.
Patrzę na moje otoczenie, patrzę na ten kraj i zawsze mam jedną myśl - co za kompletna dziura, pozbawiona jakiegokolwiek piękna. Ludzie wcale nie są lepsi - upierdliwi klienci w sklepie, przechodzień gdzieś na ulicy, czy klasyk - miła aż do bólu pani na poczcie... zgroza.
Z maślanymi oczami patrzę na coraz to nowsze ideały, pierwsza była islandia - wraz z całą jej magią i niesamowitością - za dalekim morzem musi z pewnością wyrastać coś pięknego.
Teraz zachwyam się japonią, która wprosiła się razem ze swoim anime i specyficzną muzyką. Podziwiając ich dzieła wprost czuję jakąś dziwną aurę emanującą wokół - że aż muszę się powtórzyć - coś pięknego!
Mam tylko pewną refleksję - czy to co z daleka błyszczy, z bliska nie okaże się tanim plastikiem, czy po prostu malutką lampką? Może to tylko poszukiwanie czegoś odmiennego mąci mi w głowie?
I może kiedyś, spełniając swoje marzenie, leżąc na isandzkiej plaży zatęsknię za 'panią z mięsnego'?
Post pisany przy akompaniamencie islandzkiego Sigur Rós i japońskiego Jinn, a jakże.

4 ...from you?:
A ja lubię nasz kraj. Chociaż pełen jest kompleksów, amerykańskich naleciałości i gdzieś zatracił znaczną część swojej tożsamości. Im więcej się podróżuje i podziwia z bliska całe to nienaganne uporządkowanie zachodu wraz z jego świetnie funkcjonującymi krajami, ma się ochotę wrócić do bałaganu polskich złotych pól, zielonych lasów, zarośniętych jezior, ludzi z twarzami bez wyrazu, całej palety absurdu...
Może to dlatego, że kocham miejsca niewytarte jeszcze spojrzeniami. Anglia, Francja i Ameryka brzmią dość nierealnie- trochę, jak ucieczka przed sobą samym, podczas gdy Polska, Rumunia czy Słowenia to podróż wgłąb własnej świadomości... :)
A ja chciałabym mieszkać na Islandii, rozważam także Nową Zelandię, Japonię i Chiny. Ambitne plany, albo chociaż marzenia.
po czesci sam sobie odpowiedziales... jednak kultura japoni jest na tyle ciekawa ze rowniez z checia bym tam zamieszkal jednak wtedy i za polska mi sie bedzie tesknilo... do patriotyzmu sie chyba dorasta ;) tez mialem okres w zyciu w ktorym nienawidzilem tego kraju a teraz go kocham ^^ kocham za ta mase absurdu i za ludzi ktorzy kazdego dnia dostarczaja mi rozrywki :)
Mieszkamy w jednym miasteczku.. widzimy ciągle te same twarze.. ale uwierz mi gdybyśmy wyjechali zatęsknilibyśmy za tą ciszą tego miejsca…chociaż widząc nieudolność polskich władz i społeczeństwa moglibyśmy zrezygnować z powroty, który byłby zapewne pięknym przeżyciem dla nas…budzącym w nas wiele emocji..
A co do naszego miasteczka jest zarazem okropne i piękne… znasz moje zdanie ze jest to miejsce dla emerytów i rencistów!! tu nie ma miejsca dla ludzi chcących się rozwijać…
A z drugiej strony chętnie będę tu wracać w przyszłości, jeżeli Bóg pozwoli mi się wyrwać z tego miejsce, a będę to robić po to by odpocząć od zgiełku miasta i uciec od codzienności i powspominać, bo tu jakby czas płynie wolniej.. i za to kocham nasze miasteczko
Prześlij komentarz